Najpierw liście zaczynają się zwijać. Potem więdną i zaczynają opadać. Jeszcze później roślina zaczyna tracić zielona barwę na rzecz żółtej. Potem marszczy się, coraz bardziej wysycha aż staje się suchym jak wiór badylem. Tak mniej więcej wygląda opis schnięcia roślin, do którego dochodzi najczęściej latem i podczas wakacyjnych wyjazdów.
Przedurlopowy zawrót głowy
Każdy wie, ile spraw do załatwienia jest przed wyjazdem. Pranie, sprzątanie, pakowanie, ostatnie zakupy, a jeszcze okna pozamykać, a jeszcze sprawdzić czy wszystko z prądu wyłączone…W tym biegu w pośpiechu i w gorączkowym porządkowaniu spraw związanych z domem łatwo zapomnieć o tym, co poza domem – o ogrodzie. Przy dużym szczęściu, gdy dokuczać nie będzie spiekota i od czasu do czasu spadnie deszcz, rośliny w niepodlanym ogrodzie ocaleją i nawet będą miały się dobrze. Ale w dzisiejszych czasach trudno na szczęście liczyć – okresy bez opadów wydłużają się, a temperatury nie są wcale niższe od krajów, do których wybieramy się na wakacyjne wojaże.
Jak nie zniszczyć roślin podczas urlopu?
Zainwestować w systemy do automatycznego podlewania. To systemy, które nie wymagają obecności człowieka, a co więcej jego zaangażowania, czyli nie trzeba go włączać np. za pomocą aplikacji. To system, który odpowiednio zainstalowany i zaprogramowany dostarczy wody roślinom sam. Gdy tylko czujniki w glebie przekażą informację o spadku wilgotności, gdy tylko z czujników o deszczu dotrze informacja o braku opadów, rurami rozsączającymi popłynie życiodajna ciecz. To rozwiązanie idealne dla tych, którzy przed urlopem zapomnieli ogród podlać, na urlopie chcą oderwać się od szarej rzeczywistości i uciec od domowych spraw (w tym właśnie trosce o rośliny), dla tych, którzy często podróżują, lecz pięknym ogrodem chcą się cieszyć po powrocie i dla tych wreszcie, którzy w domu co prawda często są, ale podlewaniem zajmować się z różnych przyczyn nie chcą.
Czy systemy podlewania automatycznego to droga rzecz?
Jest to wydatek nie mały, a jego wysokość zależy od wielkości ogrodu, od jakości elementów systemu, od cennika firmy instalującej. Jest on jednak wart rozważenia ze względu na ekologiczność i ekonomiczność. System dozuje wodę po pierwsze tylko wtedy, gdy jest to niezbędne, a po drugie robi to w sposób bardzo precyzyjny – rośliny otrzymują taką ilość, jaka jest im właśnie potrzebna. Nie ma mowy o przesuszeniu roślin ani przelaniu. Rachunki za wodę oraz pięknie zachowane rośliny właścicielowi ogrodu z takim systemem szybko to udowodnią.
Artykuł sponsorowany
Moim celem jest dostarczanie czytelnikom rzetelnych i aktualnych informacji na temat nowoczesnych materiałów, technologii oraz trendów panujących w sektorze budowlanym. Redagując artykuły, wywiady i reportaże, dbam o to, aby prezentowane treści były nie tylko merytoryczne, ale i atrakcyjne dla odbiorców o różnym poziomie wiedzy i doświadczenia.
Dodaj komentarz